Kategorie
Biografia - nie biografia

Biografia, nie biografia – Martyna suplement 3 zmierzający ku bolesnemu końcowi, który pokazuje, jaką małą wartość mają ludzkie uczucia.

I Znowu dawno nie pisałem nic co mogłoby doprowadzić do zakończenia pewnej histori, której koniec czas jakiś obiecałem, ale mam problem, od czego zacząć ciąg dalszy ponieważ wątków jest co niemiara. Kto uważnie czytał poprzednie wpisy? ręka w górę! bo teraz zadam wam kilka pytań: A zatem: Czy pamiętacie jak się sprawa z Martyną zaczęła? Czy pamiętacie ile było problemów z przeprowadzką do Wrocławia? Czy pamiętacie wizytę Martyny w niemieckiej klinice? I wreszcie, czy pamiętacie rozmowę z messengera, którą przekleił mi jej kuzyn? Jaki teraz wam się klaruje obraz Martyny i od czego byście zaczęli kontynłację tej opowieści? Przez ten cały czas kiedy nie pisałem o Martynie, zastanawiałem się, jak dalej mógłbym dopisać ciąg dalszy. Przyznam się wam, że po tak długim czasie nadal nie wiem i nie wiem też, czy historia ta, nie będzie dość haotyczna, no ale cóż, postaram się wam ją dokończyć wmiarę możliwości, jednakże obecny wpis raczej chyba nie będzie ostatnim w tym temacie. Zbliżały się święta Bożego narodzenia i jak zapewne pamiętacie, Martyna wyjechała na mazury, pomóc babci, która podobno miała jakiś wypadek i wymagała właśnie pomocy,a że nie miał kto się nią zająć, padło na Martynę. "Babcia to jedyna osoba z którą się dogaduję w całej rodzinie" Powiedziała martyna. Zanim jednak babcia, wcześniej zalana łazienka braci w Niemczech. A zatem, obiecując, że na sylwestra wróci i że spędzimy nowy rok razem, wyjechała busem w nieznane. Minęło kilka dni i w miarę możliwości kontaktowaliśmy się ze sobą na messengerze i telefonicznie. Wreszcie Martyna, poinformowała mnie, że wracają wraz z braćmi do polski i jadą do Matki i że od teraz nasz kontakt może być nie tak częsty jak do tej pory, ponieważ, w miejscu gdzie mieszka jej matka podobno jest niezbyt dobry zasięg komórkowy, a Martyna do kontaktu używała tylko telefonu. Ok, jakoś damy radę, powiedziałem, a za dwa dni, martyna zadzwoniła, że jest już u matki. Rzeczywiście, zasięg tam nie był godny pochwały, ale mimo to, staraliśmy się, aby nasze kontakty były jak najczęstrze. I tak, mijały dni, a kontakt z Martyną zamierał powoli, jak zbliżały się święta. Wreszcie nadszedł dzień ważny dla wszystkich chrześcijam, wigilia. Wtedy to ostatni raz miałem telefoniczny kontakt z Martyną. Jedyny prawdziwy kontakt. Cześć Skarbie. "Cześć kochanie". "nie mogę długo gadać bo wiesz, wigilia i jeszcze jest sporo do zrobienia" Ok rozumiem, chciałem ci tylko złożyć życzenia. Złożyliśmy sobie więc życzenia i Martyna zapewniła mnie, że na 1000 procent wraca do wrocławia 27 grudnia i rzeczywiście, w czwartek o godzinie 05:53 dostałem zdawkowego smsa o treści: "Hej! właśnie idę na pociąg do Wrocławia". Chyba nie muszę mówić, jaka była moja radość, że po tak długim czasie, znowu ją zobaczę i że ten nowy rok, spędzimy razem tak jak obiecała. W oczekiwaniu na jej telefon w stylu: "hej, jestem już w pociągu do Wrocławia, przyjedź po mnie na dworzec o x godzinie" jak zawsze kiedy wracała zająłem się mniej twórczymi sprawami takimi jak rozmowy na teamtalku. Kiedy nadeszła godzina 22:00 zacząłem się nieco niepokoić, no ale różnie w życiu bywa więc może uciekł jej pociąg a następny był bóg wie kiedy, stwierdziłem, że nieco wyprzedzę fakty i sam pojadę na dworzec bo może ona postanowiła sama przyjechać i może zapomniała adresu albo co? i o mniej więcej około pół nocy byłem na dworcu kolejowym. Przemierzałem perony szukając jej wśród podróżnych i kiedy zapowiedziano ostatni pociąg z Białego stoku i że tenże właśnie odjeżdża, a Martyny ani śladu, zacząłem się martwić na dobre. Wkrótce po tym jak Martyna nie pojawiła się we Wrocławiu, zaczęły się dziać rzeczy o których nigdy nie przypuszczałbym nawet w najgorszych snach, że mnie spotkają kiedykolwiek. Kiedy odjechał ostatni pociąg mający cokolwiek wspólnego z Białym stokiem, nie pozostało mi nic innego, jak powrót do domu i zastanowienie się co dalej robić. Wszyscy wokół ostrzegali mnie, że ta dziewczyna mi coś wywinie, a nawet jej kuzyn mnie przestrzegał, mówiąc, że Martyna jest nieco dziwna i że nawet on jej nie rozumie i jak się okazało, mieli rację, ale wiecie jak to jest, "Serce nie sługa" postanowiłem więc zaangażować w jej poszukiwania swoich znajomych detektywów. Tu jednak pojawił się mały problem ponieważ dowiedziałem się od nich, że nie będzie to takie proste, ale pomogą mi jak potrafią. Doradzili mi też, że jeśli chcę ją odnaleźć drogą oficjalną, najlepiej jak zgłoszę jej zaginięcie na policję i jak radzili tak zrobiłem, zgłaszając oficjalnie na policji zaginięcie Martyny. Przyjął mnie bardzo miły policjant, któremu dostarczyłem potrzebne materiały, aby można było rozpocząć procedurę poszukiwań. Myślałem, że jak to w takich sprawach bywa, poszukiwania Martyny rozpoczną po kilku dniach bo Martyna jest pełnoletnia i ma prawo robić co chce, ale pokazałem policjantowi smsa o tym, że Martyna idzie na pociąg i od tej pory cisza. Za kilka dni telefon a po drugiej stronie słyszę głos: "Dzień dobry" witam odpowiedziałem. "Policja". Tak? "Widzi pan, odnaleźliśmy panią Martynę. Poświęciłem tej sprawie cały wczorajszy wieczór. Specjalnie zostałem po godzinach, żeby jak najszybciej przekazać panu jakieś wieści. Przekazałem zdjęcia pani Martyny do interpolu i do europejskiej bazy ludzi zaginionych i znalazłem panią martynę". Myślałem, że komórka wyleci mi z rąk. "Jednakże nie mam dla pana dobrych wiadomości". Jak to? zapytałem. "No bo widzi pan, skontaktowaliśmy się z panią Martyną i ona powiedziała nam, a ściślej mówiąc kolegom z miejsca jej pobytu, że ona nie chce, żeby pan się dowiedział gdzie ona jest. Proszę przyjść na posterunek jak najszybciej, celem złożenia podpisu pod dokumentem kończącym dochodzenie. Ale jak to nie chce? o co tu chodzi? Przecież są u mnie wszystkie jej rzeczy, dokumenty medyczne i sprawy sądowe w których były zawarte ich problemy rodzinne. "Przykro mi, proszę przyjść na posterunek". Następnego dnia wybrałem się na policję. Przyjął mnie ten sam policjant, który prowadził sprawę zaginięcia Martyny i powtórzył mi to samo, co przez telefon, dodatkowo wręczając mi dwie deklaracje z których na jednej było potwierdzenie, że Martyna nie chce mi ujawnić swojego miejsca pobytu przez nią podpisana, a na drugiej, oświadczenie, że wszystko to co u mnie jest, a co do niej należy jest mało wartościowe w związku z tym, mogę sobie z tym zrobić co mi się podoba i także podpisane własnoręcznie przez nią. W pustych miejscach dodatkowo musiałem się podpisać ja. Dostałem też protokół o zakończeniu poszukiwań. Wyszedłem z posterunku w stanie w którym nikomu nie życzę, żeby się kiedykolwiek znalazł. Napisałem, że znam treść całej pozostawionej przez Martynę u mnie dokumentacji? tak. Wiem, co w nich było bo po jej "zaginięciu" myśląc, że może tam się czegoś doszukam, zacząłem całą tą dokumentację przeglądać, a dzięki temu też zaczęło mi się sporo niewiadomych wyjaśniać i im dłużej przeglądałem te udokumentowane zapisy, tymbardziej nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Jednakże, nie są to sprawy na tyle istotne aby o nich tutaj pisać. Mimo to, kilka spraw ujawnię niebawem, ponieważ pokazały mi nieco inny obraz Martyny niż sobie próbowałem wyklarować. Podejrzewam, że nawet sama Martyna, pisząc, w deklaracji, że wszystko to co jest umnie nie ma dla niej żadnej wartości, nie zdawała sobie sprawy z tego, że właśnie ta zawartość udokumentowana, będzie miała dla sprawy ogromną wartość. To właśnie dokumentacja medyczna Zwróciła moją największą uwagę, choć nietylko.
C.D.N

Kategorie
Ogólno-społeczna

Mam dość :P

Witajcie:

Ostatnio na eltenie, daje się zauważać ciekawe zjawisko. Jest sobie wątek o nazwie: "Mam dość, który powstał nie wiedzieć po co tak naprawdę. Może po to, żeby litować się nad twórcą tegoż i głaskać go po głowie, mówiąc: "nie martw się to znowu ten krissu, ale dasz mu radę, bo przecież jak będzie fikał to znowu dasz mu bana, tym razem na rok :P, no nie płacz już :P" no, ale nie o to chodzi, choć trochę o to. Od jakiegoś czasu, można zaobserwować ciekawą dyskusję w tym wątku, pomiędzy koleżanką mimask, kolegą łysym, kolegą nunem, a także kolegą cinkciażem, koleżankami Agatą i Zuzler. I o ile obie panie próbują jakoś tam z marnym skutkiem studzić zapędy pozostałych, to dyskusja trwa w najlepsze i trwa. Powstaje pytanie: Dlaczego moderacja jednym na takowe dyskusje pozwala, a innnym nie? Przypadek toli tylko, czy nie, że w owej dyskusji bierze udział jeden z kółeczka wzajemnejm adoracji? :P. Pytanie otwarte oczywiście. Tym bardziej, że moderacja przymyka oczy na osobiste wypady kolegi łysego w stosunku do koleżanki mimask w rodzaju: "Zajmij się lepiej swoją partnerką" Pytanie następne tym razem do kolegi "Co komu do domu, jak dom nie jego"? Ponoć regulamin eltena zabrania takowych wycieczek osobistych, a jednak w tym przypadku regulamin jakoś nie działa. Pytanie otwarte: Dlaczego? I czy kolega łysy dostanie bana, czy ujdzie mu to na sucho, kończąc się tylko usunięciem dyskusji? i znowu pytanie otwarte: Przypadek to czy nie? Hmm: zastanawiające. Ja zatakie teksty i wypady w stosunku do kogokolwiek dostałbym kolejnego bana. Czyżby potwierdzała się jednak moja teza, że tu na eltenie są równi i równiejsi? Hmm: no cóż, jeśli tak, to ja nie mam pytań :P. Założę się o wszystko, że w najgorszym wypadku, wątek zniknie, lub rzeczony kawałek dyskusji zostanie usunięty, ale kolega łysy bana nie dostanie, a dla czego tak? pytanie otwarte :P.

Kategorie
Salonik poezji

Wierszyk znaleziony przez moją mamę na facebooku, a wklejam go tutaj, bo mi się spodobał i oddaje dokładnie obraz naszego rządu :P :D :P

Na Żoliborzu w małym domeczku,
Pomiędzy ludźmi tak po sąsiedzku,
Sam, bez teściowej, dzieci i żony,
Mieszkał staruszek pewien zmarszczony.
Ponieważ kotów hodował parkę,
Pokrytą sierścią miał marynarkę.
Do tego jeszcze w skarpetkach dziury,
Co dopełniały obraz ponury.
Cicho się jakoś po świecie błąkał,
Nie prawa jazdy, nie w banku konta.
Z rodziny został sam z bratanicą,
Co wielokrotną była dziewicą.
Staruszek ten miał na władzę parcie,
I do tej władzy dążył uparcie.
Aż wreszcie na przekór całem,u światu
Zbudował sobie partię frustratów,
Która na skutek losu przekory,
Wygrała w końcu w Polsce wybory.
I niewątpliwie za tą przyczyną,
Niezwykle nam się dziadek rozwinął.
Realizując swój pomysł śmiały,
Podporządkował sobie kraj cały.
Rozdawał stołki i kasę dzielił,
Tłumacząc reszcie obywateli,
Że choć jest ciężko i gorzej będzie,
To on wciąż dobro ich ma na względzie.
Nie czerpiąc przy tym korzyści żadnych,
Sam biedny, skromny i nieporadny.
A pewnym szarym styczniowym świtem,
W świat poszły wieści niesamowite,
Że to nie tylko dom i dwa koty,
Lecz jeszcze kilka milionów złotych.
Tak pomalutku do grosza grosik,
Biedny staruszek Polsce zakosił.
A więc bogatsi tym doświadczeniem,
Na przyszłość bądźmy czujni szalenie.
I nauczeni dzisiejszą chwilą,
Wciąż pamiętajmy – pozory mylą.

Kategorie
Ogólno-społeczna

Odnoszę się do orędzia Dawidowego.

Witajcie!

Jakiś czas temu, obiecałem, że w wolnym czasie, odniosę się do tekstu Dawida, jaki dostaliśmy w wiadomościach prywatnych o temacie: "Nazwijmy to orędziem" . Taki czas znalazłem właśnie teraz i teraz właśnie, spełniam moją obietnicę. Uprzedzam, że niniejszy wpis będzie dość obszerny, więc ten kto będzie chciał doczytać go do końca, musi uzbroić się w cierpliwość, jakoże, Dawid w swoim tekście porusza dość istotne sprawy, a niekoniecznie są one zgodne z rzeczywistością. A zatem do dzieła! W pierwszych słowach swojego orędzia, Dawid pisze: "Pewnie o tym, że Elten rozwijany jest wolontariacko słyszeliście tyle razy, że obudzeni w środku nocy wyrecytowalibyście tę śpiewkę. Podaruję więc sobie przypominanie tego faktu, a pozwolę sobie przywołać historię nam bliższą, czyli rok 2018. To wtedy zdecydowanie zakołatało się serduszko Eltena.
W ciągu roku pojawiło się kilkadziesiąt nowych twarzy, ponad 50 tysięcy wpisów na forach, setki treści na blogach. Elten rozkwitał, a działo się to przede wszystkim dzięki wam". Dokładnie tak. Dzięki nam! I pisząc ten projekt, zapewne pisałeś go z myślą, że nie będzie to tylko projekt jak twoja rakieta, tylko w założeniu, miał służyć większej społeczności. Jednakże, kiedy okazało się, że zaczyna się tworzyć z tego coś ciekawego i przybywa użytkowników, trzeba było wyznaczyć do opieki nad projektem kilku dodatkowych ludzi, którym potem władza uderzyła do głowy, a ty drogi Dawidzie z czasem również się tą władzązachłysnąłeś i z tą myślą o władzy, zacząłeś wprowadzać swój własny ład, zamiast tak jak na początku, pozwolić się wszystkiemu toczyć własną drogą. Jak myślisz, dlaczego już niemal nikt nie zabiera głosu na forach z tamtych użytkowników? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta i chyba nie muszę ci jej wygłaszać, boć widać ją gołym nawet niewidomym okiem. Ale idźmy dalej, ponieważ dalej piszesz w swoim orędziu tak: "Dziś, trudno ukryć, sytuacja wygląda już inaczej, choć przecież Elten nigdy swojego ducha nie stracił. Na wykazach z bazy danych widać nicki użytkowników jeszcze w zeszłym roku bardzo aktywnych, dziś pozostających widocznymi tylko na liście osób zalogowanych". Jak powyżej. I dalej: "Ostatnio jak mantrę powtarza się argumenty "moderacja", "twórca". Część zarzutów jest pewnie słuszna, inne nie, ale faktem jest, że to przede wszystkim od was, użytkowników zależy, jaki Elten będzie". Tak? To dla czego nie pozwolisz, abyśmy to my oceniali co jest dla nas dobre, a co nie? Tylko sam wprowadzasz dyktaturę i sam osądzasz co twoim zdaniem jest ok a co nie? Banując niesłusznie użytkowników za bezpodstawne zarzuty? Dlaczego sam zamiast dawać przykład idealnej netykiety, wypisujesz na np. mój temat nieprawdziwe informacje na obcych blogach? W taki sposób działała komuna, która zamykała niewygodnych do więzień, a ty nawet grozisz użytkownikom prokuraturą i sankcjami, czy nie jest to podobne do tamtejszego ustroju? Kiedy panowała w Polsce komuna, też preparowano różnego rodzaju oskarżenia na niewinnych ludzi, dokładnie tak, jak ty to robisz, wypisując na mój temat nieprawdziwe informacje niemal szczując na mnie innych użytkowników. Czy to nie zakrawa na komunę? A jak próbuję się bronić, dostaję bana. Brawo! W komunie, kiedy niewinny próbował się bronić patrz stawiać się władzy, dostawał wpierdol od zomo i był internowany. Czy tu też zamierzasz wprowadzić takie obostrzenia? Dalej piszesz tak: "Nawet najlepsza moderacja nie uczyni Eltena miejscem przyjaznym, jeśli dalej będzie wylewać się taka nienawiść, a nawet najgorsza nie zdoła zniszczyć miejsca przyjaźni. I wiem, że górnolotnie to brzmi, może poniekąd idealistycznie, ale tak po prostu jest". A czy zadałeś sobie podstawowe pytanie od czego się to zaczęłoi dla czego właśnie tak jest? Bo tu również odpowiedź jest banalnie prosta. Pewien przywódca Koreii północnej, Kim też miesza się w interesy spo łeczeństwa, nawet tam, gdzie jest to niepotrzebne. Elten zmierza ku temu, aby stać się taką drugą Koreą. Kim jak musię nie podoba zdanie ludu, bierze pod ścianę śmierci i dla przykładu rostrzeliwuje kilku, a wtedy lud ze strachu siedzi cicho i choć nie jest to zgodne z jego zdaniem, zgadza się z Kimem. Ty Dla przykładu banujesz, a reszta, żeby także nie być zbanowanym zgadza się z twoim zdaniem, bo przecież twoja racja jest najtwojsza. A niechno kto śmie się sprzeciwić, to Ban! nawet na 3 miesiące, a co! mi tu będzie taki krissu podskakiwał cham i prostak! "W końcu to ja napisałem ten program, a skoro tak, to ja mam rację, a jak się coś nie podoba, to won! Fora, ze dwora!. Ok idźmy dalej: "Nie powiem, bym rozumiał wszystkie przyczyny obecnej sytuacji. Spędziliśmy wiele godzin z moderacją, roztrząsając status projektu i możliwe do podjęcia kroki". Najwyraźniej te kilka godzin, to jeszcze za mało, bo w statusie jest sporo luk stworzonych dla wygody moderacji, żeby za ich pomocą, uciszać niewygodnych moderacji użytkowników. A le dalej mamy co następuje: "Wiem jednak, że na pewno część problemów związana jest najzwyczajniej w świecie z krzykami, kłótniami i przepychankami na forach. Tu też jednak podkreślić trzeba, że krzykaczy jest niewielu, a słychać ich tylko dlatego, że są najgłośniejsi". I tu pytanie do Dawida: Kim są twoim zdaniem ci krzykacze? Bo moim zdaniem ci, których nazywasz krzykaczami, chcą dla projektu jak najlepiej inazywasz i ch krzykaczami, bo nie wychwalają cię pod niebiosa, jaki to ty jesteś mądry, i że zawsze masz rację i że wszystko co powiesz to mantra, którą każdy nowy użytkownik zanim założy konto na eltenie, powinien nauczyć się jej na pamięć. Niestety drogi Dawidzie, Niespodzianka! My, użytkownicy twojego projektu, jesteśmy społeczeństwem myślącym. Zaskoczony? Mam nadzieję! Nie łatwo nas zastraszyć banami i spowodować, żebyśmy uznali, że tylko ty masz rację, choć owszem, przyznaję, TO JEST TWÓJ PROJEKT! Jeśli nadal będziesz zachowywać się jak komunista, użytkowników eltena będzie ubywać. Powiedziałem gdzieś, że będę szerzyć antyreklamę eltena. I tak oczywiście że będę, ale nie tak, jak sobie to ty wyobrażasz. Mój blog jest dostateczną antyreklamą, a jeśli i jego zablokujesz, przeniosę tenże na inną platformę w niezmienionej formie niech każdy kto tam zajrzy, dowie się co się tu wyprawia. Nie obawiam się jednakże takich kroków. Bo byłby to zamach na wolność słowa, który na eltenie już i tak jest mocno zachwiany wewnętrzną dyktaturą moderacji. "Kontynłujmy: "Zapraszam też tych, którzy to czynili bądź czynią do kontynuowania pisania blogów i udzielania się w tej naszej Eltenowej rodzinie. Ze swej strony obiecuję, że wraz z moderacją będziemy pracować nad tym, by program się rozwijał i był przyjaznym miejscem, ale nie tylko od nas to zależy". Rodzinie mówisz? A powiedz mi kolego, w jakiej rodzinie postępowanie takie jak twoje jest uważane za słuszne? W jakiej rodzinie, oczywiście w obecnych czasach za wypowiedzenie swojego zdania, zamyka się do piwnicy tego, kto je wypowiedział i było ono niezgodne ze zdaniem innego członka owej rodziny? W tym przypadku taką piwnicą jest ban. Nawet, jeśli taki ktoś wygłasza owo zdanie kilkaset razy. W normalnej rodzinie, dyskutuje się nad problemem, bo jeśli ktoś się z czymś nie zgadza, widać ma potemu problem. Ty wolisz załatwić sprawę, zamykając do piwnicy na 3 miesiące o chlebie i wodzie winowajcę, który śmiał podważyć twoje postępowanie. Ma to sens? Ale wiesz co? Ja mam wytrych 😀 😛 :D. no i mogę wyjść oknem :P, a i widzę że ściany zbudowano z marnej cegły :P. Póki co, dobrze mi tu :D. Dalej w swoim orędziu piszesz tak: " Zachęcam was wszystkich stąd, by nie zrażać się do programu tylko z powodu kilku osób – czy to mnie, czy moderacji, czy niektórych użytkowników. Bardzo z góry dziękuję". O ile mi wiadomo to do samego projektu nikt się niezraził i zrażać się nie zamierza w tym i ja bo projekt sam w sobie jest dobry i jakotakiemu, nie mam nic do zarzucenia. Do zarzucenia za to mam wiele jego zarządowi i jego moderacji i to właśnie zniechęca do tegoż. Jeśli wasze postępowanie się nie zmieni, to eltena drogi Dawidzie, będziesz mógł sobie schować do szuflady na samo dno tak jak zrobiono to z klango. Wisi mi i powiewa, czy mój ban będzie trwał 3 miesiące, czy 3 lata. Gdybym miał napisać jeszcze raz to samo, zrobiłbym to jeszcze raz. Jak napisałem już na moim blogu, pomiatać sobą nie pozwolę, Zwłaszcza komuś takiemu jak ty. Jeśli chcesz, podaj mnie do sądu, chętnie wystąpię przeciw Tobie. Może tam nauczą cię jak traktuje się ludzi. Dalej piszesz: "Teraz chciałbym jeszcze skierować kilka słów do krzykaczy. Jeśli tak bardzo nie podoba wam się ten program, że spytam wprost, poco tu jesteście? Nikt nie kazał za Eltena płacić, w każdej chwili można go odinstalować". Odinstalować? ale po co? Sam projekt jak napisałem jest dobry i myślę, że do samego projektu nikt nic nie ma, włącznie ze mną. Za to wiele mam ja i i inni do zarządu projektu, czy to wreszcie do ciebie dotrze? Jak jeszcze trzeba ci drogi kolego tłumaczyć, tak oczywiste fakty? W dalszej części piszesz: "Jest to brak szacunku dla mnie i mojej pracy, moderacji, ale i innych użytkowników, którzy cierpią z powodu burz przetaczających się przez tę społeczność" I znowu pytanie? Czyja to wina? Czy nie uważasz, że sam sobie na ten brak szacunku zapracowujesz tym jak traktujesz użytkowników Twojego projektu, z naciskiem na słowo "twojego". Jeśli tak miałaby wyglądać atmosfera w rodzinie w której ty byłbyś naczelnym, to chyba szybko by się ona rozpadła, tak jak powoli rozpada się elten, poniekąd z twojej winy. I dalej: "Tworząc Eltena, chciałem zrobić coś dobrego, poświęcając tysiące godzin na jego rozwój. Nigdy nie pomógł mi w tym inny programista, nie dostałem chociażby linijki poprawionego lub dodanego kodu. Także użytkownicy zaufali mi i temu programowi, tu pojawiło się wiele przyjaźni, które, mam nadzieję, przetrwają całe życie" I tu pełna zgoda i Brawo ty! Tylko dla czego robisz teraz wszystko, żeby zniszczyć wszystko to co stworzyłeś własnym zachowaniem wprowadzając dyktaturę w projekcie? Dla czego niszczysz swoją pracę, usiłując winę zwalić na innych? Zwalając winę na każdego kto ma inne zdanie niż ty? Odpowiesz mi na te pytania? Czy tylko banować potrafisz? czy merytorycznie rozmawiać też? Bo co do tego drugego, mam ogromne wątpliwości. Dlaczego zanim komuś dasz ban, nie zapytasz go o jego pobódki? Dlaczego, dlaczego, dla czego! Tych dlaczego możnaby tak mnożyć i mnożyć, ale czy odpowiesz drogi kolego na te nasze dla czego? Coraz więcej użytkowników rezygnuje z eltena, Sam z resztą to zauważyłeś i nadal nic nie dało ci to do myślenia. Nadal idziesz w zaparte, że tylko twoja droga jest jedyna słuszna, ciągnąc za sobą jeszcze kilku twoich fanatyków, wierzących w twoją rację. Ciekaw jestem do czego to w najbliższej przyszłości do prowadzi. I ostatni wers twojego orędzia: "Jeśli tak bardzo nienawidzicie projektu albo mnie, proszę, zostawcie nas i wylewajcie swoje smutki gdzieś indziej, jeśli nie z szacunku do mnie, to reszty Eltenowiczów.
Z uszanowaniem,
Dawid Pieper". A kto i gdzie, powiedział lub napisał, że projekt ten, obdarowano nienawiścią? Gdzie tu kiedykolwiek padło słowo nienawiść? Drogi Dawidzie! Jeśli wola, prosiłbym o nie nadinterpretowanie wypowiedzi użytkowników. Ani ja ani nikt z osób nazwanych przez ciebie krzykaczami, nigdy nie użył wobec ciebie, ani wobec projektu słowa nienawiść. Jak napisałem powyżej, projekt jest dobry i dobrze mu życzę, ale przy takim zarządzaniu, daleko nie zajedziecie, ty i moderacja. Ja nawet nie proszę o odbanowanie mnie, a niech sobie ten ban wisi. mam to gdzieś jak pisałem powyżej, ale jak i ja tak i wielu innych, przepowiada marny koniec eltena w obecnej formie. Na koniec zostaniesz ty i kilka osób z twojego kółeczka wzajemnej adoracji, a wtedy elten nie będzie już potrzebny, bo wyglądałoby to tak, jakbyśmy siedząc obok wysyłali do siebie smsy. Jeśli nie chcesz marnować kasy na projekt, dobrze radzę przemyśleć to, co tu napisałem, odnosząc się do twojego tekstu, jaki wysłałeś nam użytkownikom na prywatne wiadomości. Od i tyle.

Kategorie
Ogólno-społeczna

Elten schodzi na psy!

Witajcie!

Pisząc te słowa, w zasadzie nie wiem jak to napisać, żeby dotarło do wszystkich. Bodźcem do tego wpisu, był kolejny ban jaki dostałem sam dokładnie nie wiem za co. Moderacja eltena coraz bardziej pokazuje, że moja racja jest najmojsza i ponad moją rację nie ma innej. Nie oburzałbym się nawet tak o tego kolejnego bana, ale jeśli grozi się eltenowiczom prokuraturą myśląc, że samemu jest się bezkarnym, to tu już trzeba zabrać głos. Niedawno, dotarły do mnie informacje, że jakoby moderacja jednej z użytkowniczek groziła zgłoszeniem do prokuratury żekomych pomówień wobec jednej z osób odpowiedzialnych za moderację eltena, jeśli jej przeprosiny do dzisiaj nie znajdą się na publicznym forum. Do czego to doszło. A kiedy pół żartem pół serio stwierdziłem, że jakoby się ta osoba nawróciła i zapytałem ją o to, dostałem bana w następnej chwili :P. Czy nie zakrawa to na dyktaturę o której już tutaj pisałem? Dostałem też bana nie tylko za to, bo ban został mi wręczony zato, że śmiałem wyrazić swoje zdanie na temat tego, że pewien wątek został przeniesiony do archiwum, ponieważ, szefostwo eltena zaczęło uważać argumenty użytkowników za niewygodne. Stwierdzam, że "elten powoli schodzi na psy.". Nawet partia rządząca ma więcej luzu w porównaniu z rządem na eltenie. Jak wspomniałem powyżej, grożono prokuraturą jednej z użytkowniczek eltena, jeśli do dzisiaj nie przeprosi moderacji za swoje wypowiedzi. A ja się pytam, kiedy moderacja, a zwłaszcza jej szef naczelny, przeprosi mnie za pomówienia, które wysuwał wobec mnie, nie tylko w rozmowach prywatnych, alei opublikował je na blogu innej użytkowniczki, o nicku Elanor. Wpis ten jest na moim blogu, gdyby ktoś zapomniał. Kiedy doczekam się przeprosin od moderacji? Czy ja też mam oskarżyć kolegę Dawida o pomówienia? Niech więc nie będzie moderacja taka do przodu, bo sama ma sporo za uszami i te same zapisy w kodeksie karnym, jakie podał użytkowniczce Dawid jego też dotyczą. Może ja też w określonym czasie, powinienem zarządać sprostowania i przeprosin? To jak to jest kolego Dawidzie? Przeprosisz mnie publicznie? Za pomówienia i za obecnie kolejny ban dany mi niesłusznie?. Czy tym razem my spotkamy się tam gdzie chciałeś się spotkać z użytkowniczką eltena? Dlaczego ciągle tylko cudze widzicie moderacjo, a nadal własnego nie widzicie? A może korytarze sądu tak przypadły koledze Dawidowi do gustu, że może niech tam zamieszka. Będzie miał bliżej do sal przesłuchań. Czekam na przeprosiny. I to oficjalne Zarówno na forum, jak i u mnie na blogu. Nie poruszałbym tego tematu, ale pomiatać sobą nie pozwolę! I żeby było jasne: Ban, który dostałem, mam w "głębokim poważaniu.". Jakoże zachowanie moderacji w tym temacie jest Żenujące w najwyższym stopniu. Coraz więcej użytkowników rezygnuje z eltena, to i może na mnie pora? Bo kto na dłuższą metę wytrzymałby w takiej komunie jaka tu panuje, a myślę, że wielu by się ucieszyło, gdybym i ja zniknął : Marchewskiego już nie ma i kilku innych też 😛 😀 :P.P.

Ps:

Niedawno mój kuzyn, zrobił aplikację prokuratorską, będzie więc o czym z nim po gadać przy kawie, może niech przyjrzy się bliżej tej sprawie?

Kategorie
Salonik poezji

Burza na eltenie :P.

Na Eltenie burza, bo szef projektu Dawid na użytkowników się wkurza. Swą gwardię przyboczną na inne blogi wysyła, żeby pokazać innym, jaka przy nim ludzi siła. Sam też nie próżnuje i na innych blogach, oszczerstwa śmiało wypisuje. Tu papierek, tam zaś baltim, sam już nie wiem, zazdroszczą? czy czegoś żal im? Jeden z drugim po blogach się snują i innym uczciwym w komentarzach tyłek trują. A to, że jak się nie pomaga, zabierać głosu nie wypada, że w tym wieku to istna dziecinada, a to co robicie, to istna żenada. :P. Nie dajemy rady! krzyczy Dawid i moderacja, a wraz znimi, krzyczy też cała administracja. Na forach coraz więcej niepochlebnych wpisów, kto nam tak szkodzi? hmm: zapewne to Krissu. Już ekipa zarządu zbiera się u Dawida pana, radzą co zrobić, nagle ktoś krzyczy: "ja wiem! wiem! dajmy mu bana"! I gdy wszyscy zawiść mają już bardzo w czubie, Julitka nagle stwierdza: Za to coście tu uradzili, szczególnie was lubię. Już ostrzeżenie, na priv się wysyła, wszak tak ustalono, bo w jedności rzeczona siła. Lecz co to? na forum, nowy wpis się pojawia. "Nie posłuchał nas! to jawna kpina"! "a to ci podła gadzina"! Zaraz zrobię z nim porządek i dam mu ban na trzy dni na dobry początek. Może to go czegoś nauczy i przestanie po forach się włuczyć. Możem i stary i może głupi, ale jedno wiem spewnością: w taki sposób, posłuchu raczej się nie kupi. Miast ostrzegać i banować i w swej skorópce się chować, Nastaw ucha i posłuchaj. Nie doszukuj się w każdym użytkowników pisku, przeciw sobie z góry uknutego spisku. Boć taka postawa, na ignoranctwo zakrawa. Jak ktoś do pomocy się zgłasza, daj mu szansę, anie odrazu wypraszaj. I nie nasyłaj na niego ludzi, bo kiedyś każdemu się to znudzi. A wypisywanie na cudzych blogach paszkwili, też nie przysporzy ci fanów i tak to wygląda moi mili. A zatem, drogi Dawidzie: Jeśliś człek myślący, zrozumiesz tego tekstu przekaz gorący, a jeśli nie, to już nic ci nie pomoże. nawet ja bóg w twej największej pokorze.

Ps:

Wkrótce ciąg dalszy biografii niebiografii.

Kategorie
Ogólno-społeczna

Moderacyjno-administracyjna dyktatura. uważajcie, co piszecie na forum! :P

Zastanawiałem się od czego zacząć mój kolejny wpis siadając do komputera i otwierając eltena. Przeglądając wpisy na forum dot. wspomnianego eltena, pomysł wpadł mi sam 🙂 Otóż od jakiegoś czasu między mną i moderacją, wynikł konflikt, wywołany przez nijakiego baltima, który to baltim, swoim wpisem w wątku o promocji eltena, wywołał mnie do tablicy, Gdy odniosłem się do wpisu koleżanki Zuzler, że przydałby się tekst na ekranie bo to, przysporzyłoby więcej chętnych do korzystania z eltena, a na to kolega baltim napisał: "Każdy tylko narzeka, a do pomocy nikogo". niestety, ale musiałem zareagować. Wszak dwókrotnie zgłaszałem się do pomocy i dwókrotnie mnie olano. Nie to, żeby mi teraz już zależało, bo kiedy się zgłaszałem, faktycznie mi zależało, ale po przepychankach z obecną moderacją, która po tym co robi, pokazuje, że nie dorosła do merytorycznej dyskusji z normalnymi ludźmi, zależeć mi przestało, ale jak temat został poczęty, tak ciągnie się do teraz, a moderacja miast konstruktywnego zabrania głosu, woli blokować dostęp do forów i możliwości wypowiadania własnego zdania, stosując dyktaturę wobec użytkowników, kiedy brakuje im argumentów. Najgorsze w tym jest to, że robią to osoby, o których miałem jak najlepsze zdanie, jednakże muszę je chyba zweryfikować. To co wyczynia obecna moderacja, potwierdza tylko fakt, że pisząc o kole wzajemnej adoracji miałem całkowitą rację. Teraz dochodzi jeszcze do tego wszystkiego stronniczość i właśnie dyktatorstwo.
takie metody wobec swoich poddanych już jeden z przywódców stosuje, a mam na myśli Kim Dzong Una. On też nie lubi krytyki i robi wszystko, żeby zamknąć tych którzy się z nim nie zgadzają w odosobnieniu. Widać, skąd moderacja eltena czerpie inspiracje do kierowania projektem :P. Owszem, wkurzało mnie bezpodstawne najeżdżanie anonima na głównego szefa i moderację, ale teraz po tym co wobec mnie moderacja stosuje, zastanawiam się, czy kolega anonim nie miał w wielu swoich wypowiedziach racji. Moderacja zamiast odnieść się do wpisów, wolą banować i blokować. Brawo! Jeśli elten ma skończyć jak klango, to jest na dobrej drodze do tego końca, a skoro elten tęskni za promocją, to teraz mam powód, żeby mu w tym pomóc, ale w antyreklamie. Każdemu kto zapyta mnie o eltena, będę odradzać styczność z tym projektem a i nie tylko w taki sposób, chętnie opiszę metody jakie stosuje moderacja wobec użytkowników gdzie się tylko da. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że na eltenie nie ma wolności słowa i brak tu uczciwej demokracji. Jeśli zabierasz głos na forum, pisz tak, żeby moderacji się podlizywać bo inaczej Ban! Jak widać elten kieruje się dwoma punktami regulaminu:

1. Moderacja ma zawsze rację, wraz z administracją.
2. Jeśli się nie zgadzasz, patrz punkt 1.
Krótki acz treściwy regulamin i wszystko w temacie :P. Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę zmuszony do umieszczenia podobnego wpisu na moim blogu, ale cóż, widać i do mnie ktoś coś ma. Zapewne po tym wpisie, od niektórych posypią się komentarze w stylu: "Skoro ci się tu nie podoba, to co ty tu jeszcze robisz"? Ano cóż: jestem, bo mogę :P. Mam dużo czasu i chciałem go jakoś konstruktywnie spożytkować, ale skoro nie, to nie. Jednakowoż nie rozumiem nagonki administracyjno-moderacyjnej na mnie, skoro nie ja ten temat zacząłem, a przy okazji okrzyknięto mnie anonimem i zrobiła to osoba, od której najmniej bym się tego spodziewał, no cóż widać zawodzi mnie na starość moja intuicja jeśli chodzi o wyczuwanie dobrych ludzi. Przykładem na ignorancję moderacji tego co się do nich pisze niech będzie przytoczony przeze mnie tekst, jaki dostałem od szefa projektu, a który to tekst , opublikowałem na forum, myśląc naiwnie, że moderacja jednak się opamięta, ale zapatrzeni w siebie, usunęli i tamten wpis, a tekst szefa brzmiał: "To jest oficjalne ostrzeżenie w związku z działalnością na forum, szczególnie w wątku "Obecna moderacja".
Można mieć różne opinie, nie zgadzać się z nami, a nawet nas nie lubić. Też nie uważam, by po naszej strony wszystko sprawnie działało.
Ale w ramach prób rzywróceni tej sprawności, będziemy odtąd tego typu wpisy, będące prowokacją i niewnioszące nic do dyskusji, uważać za spam i traktować jako spam, tj. usuwać.
Pozdrawiam,
Dawid Pieper". I co wy na to? Czy nie jest to dyktatura? nie można wyrazić na forum swojego własnego zdania, bo zostaniecie zbanowani. Oczywiście, odpisałem koledze co następuje: (Cześć Dawid: Uważam, że zachowujecie się jak stado obrażonych dzieciaków i nie zwracacie uwagi na to, co wam nie pasuje. Kasujecie nawet te wpisy, które są merytorycznie w temacie. Tyle, że kasujecie moje wpisy. Innych jakoś nie i nie zauważacie nawet faktu, że jestem prowokowany. Zauważ, że do tego momentu, nawet nie miałem ani jednego wpisu na forum dopóki nie zostałem sprowokowany. Ja poza eltenem mam też swoje towarzystwo i fakt, że mnie zblokujecie, wcale nie zmieni mojego zdania na wasz temat. Mamy wolność słowa i każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie jak mu się podoba. Na polityków też wszyscy hejtują i jakoś oni w przeciwieństwie do was się nie obrażają. Wy natomiast zachowujecie się jak banda obrażonych przedszkolaków i pomyśleć, że ty jesteś już na studiach a nie uznajesz demokracji. Co to ma być? Państwo w panstwie? czy jak? Zacznijcie wreszcie być dorosłymi ludźmi. Jestem od was starszy o te prawie 20 lat i nie rozumiem waszego postępowania. Ogarnijcie się wreszcie zamiast zgrywać gówniarzy). Niestety droga moderacjo tak to wygląda i robicie to chyba dla tego, że "prawda w oczy kole". Dla tego też zapewne, że brak wam argumentów, uniemożliwiliście mi umieszczanie wpisów na forum, ale jakoś nie martwi mnie to. Róbcie tak dalej to już niedługo elten wyląduje jak klango w szufladzie u kolegi Dawida, albo tylko w ramach użytkowania, pozostanie na nim tylko kółko wzajemnej adoracji i nikt poza nim.

Kategorie
Ogólno-społeczna

Administracja eltena szuka anonimowego kozła ofiarnego :P

W zasadzie, to siadając do mojego bloga, powinienem teraz kontynłować moją biografię nie biografię, ale jest inny temat, obok którego nie da się przejść obojętnie, zwłaszcza wtedy, gdy zaczyna on dotyczyć bezpośrednio nas personalnie. Ostatnimi czasy, pojawił się wśród eltenowiczów nijaki anonim, spamujący hejtem na głównego programistę i jego otoczenie. Administracja, na siłę szuka kozła ofiarnego i chyba niemal każdego pyta wprost: "czy może to ty jesteś tym anonimem"? Poczym z nadzieją w głosie: "Powiedz, że to nie ty". Tak dalej nie da się żyć. Administracja jak i sam główny programista, anonima niech zacznie szukać we własnym gronie, zamiast oskarżać wszystkich wokół. Z góry zapowiadam, że jeśli jeszcze raz pod moim adresem pojawi się oskarżenie, że jakobym ja był rzeczonym anonimem, nie będę ani zaprzeczać, ani potwierdzać. Po prostu, zakończę znajomość z taką osobą. O tym kto ewentualnie mógłby zostać anonimem zdaniem administracji eltena i otoczenia moderatorów, krążyły już przeróżne domysły, a co jeden to bardziej śmieszniejszy od drugiego. Widać to w komentarzach pod postami na temat rzeczonego anonima. Prócz mnie, do rangi anonima nominowany jest też Marchewski. Większej bzdury w życiu nie słyszałem.Ubiegałem się o stanowisko moderatora przy eltenie, bo mam czasu w cholerę i co gorsza, nie mam co z nim robić. Pomyślałem sobie, że skoro potrzebna jest pomoc przy projekcie jakim jest elten, zgłoszę się i ja. I jakoś w tamtym roku na początku, pierwszy raz zgłosiłem się na to zacne stanowisko, ale moja kandydatura, przeszła bez echa. W tym roku temat moderacji wrócił i przy tej okazji, dowiedziałem się, że dziwnym trafem, ale nikt nie wiedział, że już raz się do tej roli zgłaszałem. Myślę sobie ok. To zgłoszę się jeszcze raz i niniejszym zrobiłem to i co? Tym razem, zauważono mnie, a i owszem i to jak mnie zauważono :P. Podniosły się głosy protestu, a najgłośniej krzyczeli kolega cinkciarz i łowca androidów, że o innych nie wspomnę. Że jak to ja chcę być moderatorem? ja? który nie napisał ani jednego posta na forum? ja? który nigdzie się nie udzielam, a co najważniejsze, nikt z grona administracji mnie nie zna i to ja śmiem ubiegać się o tak elitarne stanowisko? wstyd i hańba! Na pochybel! A byli i inni krzyczący, choć zdobyłem i kilka głosów za sobą i tym bardzo dziękuję, bo były to głosy w całej tej dyskusji, najbardziej merytoryczne. Kiedy zobaczyłem, co się święci, zacząłem się bronić a przy tym nikogo nie obrazić, choć hejterzy, obrażali mnie na okrągło, a administracja, poszła za tłumem i dalejże huzia na Juzia. Aż wreszcie nastąpiła przerwa w działaniu eltena i temat by umarł, gdyby nie starzy hejterzy, którzy nie mogli się powstrzymać, żeby wojny nie zacząć ze mną na dobre. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jeśli nic nie jestem w stanie wskórać rzeczową rozmową i merytorycznym tłumaczeniem, popadam w ironię i to taką, która balansuje na granicy skrajności totalnej i do tego doprowadzono tymrazem również w wątku: "Promocja eltena". Napisałem w nim co myślę o tym, że powinien na ekranie znaleść się tekst w aplikacji tak, jak to sugerowała Koleżanka Zuzler i co się stało? Kolega nie pamiętam już który, Napisał: "Każdy jest mądry, a do pomocy nikogo". Po co było to pisać? Wszak to woda na mój młyn. I wątek zaczął się od początku. Tylko jak zwykle, kto był winien? Oczywiście ja i to ja zostałem największym spamerem no i przy okazji anonimem szkalującym dobre imię kolegi Dawida, którego nawet na oczy niewidziałem i nie zamieniłem z nim ani jednego słowa na żadnej platformie społecznej. Inna rzecz, że na eltenie jest kółko wzajemnej adoracji, które nie dopuszcza do swojego grona nikogo, poza tymi, którzy już do niego należą i tego niestety nie da się ukryć, zwłaszcza kiedy ubiegać się o jakieś stanowisko w pobliżu projektu jakim jest elten. Dziś, nie chcę już być moderatorem, skoro mam pracować w tak niedojrzałym zespole. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że zawiodłem się na ludziach, którzy mieli duże podstawy i potencjał, do tego, żeby się z nimi zaprzyjaźnić. I wy nazywacie się katolikami? Jeśli tak postępują katolicy, to wolę nadal być ateistą. Przynajmniej nikt nie zarzuci mi, że jako katolik, jestem hipokrytą. W katolickiej biblii napisano: "Widzisz Drzazgę w oku brata swego, a belki we własnym nie widzisz". To jak to z wami katolikami jest? Wszyscy powołujecie się na tzw. boga, a postępujecie odwrotnie do jego nauk. Powinniście się wstydzić! To, jakim kto tu na ziemi był moderatorem, okaże się po śmierci i nie wam to oceniać. :P. A poza tym, napisałem już na forum, że jeśli ktoś jako moderator by się nie sprawdził, zawsze można mu kilkoma ruchami myszki bądź klawiatury zabrać przyznaną mu funkcję. Tymczasem, nie, bo za mało udzielasz się na forum i nikt cię nie zna. Marne tłumaczenia. W taki sposób nigdy nie znajdziecie nikogo do pomocy i z czasem padnie to jak klango. Tyle, że w przypadku klango, zarządzali tym bardziej normalni ludzie. A tu, po przerwie, jest jeszcze większy bałagan niż był. Ok, myślę, że wyczerpałem argumenty na bycie moderatorem i anonimem. Nie zaprzeczam, ani nie potwierdzam, ale w spory, czy jestem anonimem, czy nie, nie mam zamiaru się angażować, bom na to za stary. Bawcie się we własnej piaskownicy, a od mojej wara! Ci którzy mnie znają pomimo waszego hejtu na mnie i tak będą ze mną a reszta? hmm: Czymż jest ta reszta :P. W końcu to ja jestem boski :P. A z bogiem jeszcze nikt nie wygrał no nie? P 😀 😛

Kategorie
Salonik poezji

Wierszyk w samo południe.

Kiedyś koleżanka Zuzler, Napisała mi w komentarzu, że były już wiersze wieczorne, poranne i nocne, a brak jest wiersza południowego, lub jak kto woli popołudniowego no to wymyśliłem 😀

Wierszyk w samo południe.

Gdy noc się kończy i za oknem cudnie,
otwierasz oczy i stwierdzasz,
że to już południe.
I gdy w twej głowie myśl ta już zalega,
mówisz sobie:
Ech, Ale mnie spił tem mój kolega.

Kategorie
Salonik poezji

Zastanów się nad sobą.

I znów mamy nowy dzień, zapasem majówka, a ja sobie tak siedzę i myślę i wpadł mi do głowy poniższy wierszyk. Do jego napisania, skłoniły mnie pewne wydarzenia, mające miejsce całkiem niedawno.

Zastanów się nad sobą!

tyle w nas zawiści, ile na drzewach liści.
Tyle każdy w sobie nosi złości, A brak mu zwykłej ludzkiej miłości.
Tyle zła wokół nas, czy zmieni to czas?
To wszystko siedzi w każdym człowieku, dla czego tak jest?
Tego nie wie nikt, bo tak jest od wieków.
I gdy słowa tego wiersza powstają z niczego,
Zastanów się nad sobą, ty koleżanko
i ty kolego.
Bo kiedyś być może wspomnisz moje słowa
I okaże się, że już zapóźno na to,
żeby zbudować coś od podstaw,
Tak po prostu, od nowa.

EltenLink